Warzywa jedzmy z zapałem!

To co jemy ma znaczenie nie tylko dla naszego własnego zdrowia ale również dla planety, na której żyjemy. Polecam wam dodatek do majowo-czerwcowego Natiolan Geographic „Superjedzenie”. Z magazynu dowiecie się co to jest superżywność, dlaczego jest ona super i jakie korzyści czerpiemy z jej jedzenia. Większość opisanych w magazynie warzyw, owoców i ziaren znajdziecie oczywiście w naszych daniach.

Przy okazji kilka słów o naszym  czerwcowym menu. Pojawiła się zupa z zielonych szparagów z pianką chrzanową. Dla miłośników tych zielonych warzyw mamy również komosę ryżową z ryżem, bazyliowym pesto, truskawką, sałatami i szparagami.

13393357_1151970434834183_2005071297_n13393340_1151971048167455_579889977_n

Szparagi, to nie tylko znany od dawna afrodyzjak ale również źródło witaminy K. Zawierają dużo błonnika i są świetnym źródłem glutationu, czyli jednego z najlepszych pogromców raka jakie ma do dyspozycji organizm.

Dla miłośników kuchni polskiej mamy kotleta z ciecierzycy podawanego z młodymi ziemniaczkami oraz mizerią z koperkiem.

Zapraszamy!!!

 

Reklamy

Krystaliczna sól himalajska

Sól himalajska wydobywana jest w Pakistanie, u podnóża Himalajów, w miejscu gdzie miliony lat temu znajdował się słony ocean. Wydobywana jest tradycyjną metodą poprzez płukanie i suszenie. Jest to sól o strukturze krystalicznej. Powstała setki milionów lat temu poprzez osuszenie oceanów a jej złoża znajdują się głęboko pod ziemią. Największą zaletą tej soli jest jej nieskazitelna czystość biorąca się stąd, że powstawała i krystalizowała się miliony lat temu, gdy powietrze było wolne od zanieczyszczeń. Sól ta może mieć barwy od białej przez różową do ciemno czerwonej. Im ciemniejsza tym więcej w niej żelaza. W przeciwieństwie do stosowanej powszechnie soli kuchennej, różowa sól himalajska nie jest przetwarzana i czyszczona chemicznie.

Zawiera ponad 80 minerałów. W postaci solanki łagodzi i leczy dolegliwości jelitowe związane z zaleganiem treści jelitowych i toksyn. Korzystnie działa na ciśnienie krwi. W postaci okładów i kąpieli pielęgnuje i nawilża skórę. Można ją dodawać do inhalacji – wspomaga leczenie schorzeń układu oddechowego. Zawarte w niej minerały wspierają równowagę kwasowo-zasadową organizmu. Kolejną jej cenną właściwością jest regulacja poziomu wody w organizmie.

Już od jakiegoś czasu w naszych daniach zastąpiliśmy zwykłą sól kamienną różową solą himalajską. Zapraszamy również do wypróbowania naszego naturalnego napoju izotonicznego z kiwi, solą himalajską i miodem.

sol-himalajska-8c5fcf8-992c3a7f4457af7785baa2f3e_399cb6

M.M.

Nie taki Raw food straszny

Raw food (witarianizm) czyli surowa dieta.

Polega ona na jedzeniu produktów nieprzetworzonych, surowych, świeżych (bez wcześniejszego mrożenia, gotowania, smażenia czy pieczenia w wysokiej temperaturze) lub przygotowywaniu z nich musów, soków, koktajli. W ramach tej diety spożywa się głównie warzywa, owoce, orzechy i kiełki. Dopuszcza się obróbkę żywności jedynie w temperaturze do 40°C, która nie niszczy naturalnych enzymów, witamin i mikroelementów.

Ale to tyle z opisów diety. Raw food nie taki straszny jak się Wam wydaje. Przede wszystkim to wszystkie warzywa i owoce, które większość z nas tak bardzo lubi i je codziennie. Raw foodowe są: świeżo wolno-wyciskane soki, sałatki, smoothies.

W wiosennej odsłonie naszego menu pojawią się nowe smakowite raw propozycje. Zapraszamy na naszą wersję gazpacho z bazylią i papryczką rawit, wszelkie postacie sałatkowe: tagliatelle z białej rzepy z melonem czy spaghetti z ogórka! A jak ktoś nie lubi gryźć to wypije gęste smoothie, a na wzmocnienie i odżywienie polecamy również super zdrowe świeżo wyciskane soki – codziennie inny, czasami zaskakujący smak.

Najzdrowszą wersją rawfoodu jest oczywiście wersja organiczna – kupujmy zatem zaufanych rolników 🙂

_36A8815
Fot. R. Korzeniowski, Tagliatelle z białej rzepy

Dla zainteresowanych dietą Raw foodową polecamy stronę Dawida Wolfe – guru surowej diety i superżywności – http://www.davidwolfe.com/.

M.M.

Energetyzująca guarana

Guarana to lecznicza roślina z Ameryki Południowej. O jej niezwykłych właściwościach wiedzieli już Indianie. Jej nazwa pochodzi właśnie od jednego z plemion – Guarani. Uważano, że roślina ta jest magiczna, do tego stopnia, że nazywano ją  „darem od boga” oraz „eliksirem młodości”. Ostatnio staje się coraz bardziej popularna i u nas. Na półkach sklepowych można znaleźć szereg napoi na bazie guarany ale czemu nie sporządzić sobie takiego napoju samemu? Przede wszystkim będzie zdrowiej i smaczniej.

Główną substancją nasion guarany jest guaranina, która na nasz organizm działa identycznie jak kofeina. Związki te działają podobnie lecz różnią się budową chemiczną. Guarana zawiera również szereg innych substancji działających stymulująco na nasz układ nerwowy.

Dla ciała i dla umysłu:

  • Roślina ta stymuluje pracę ośrodkowego układu nerwowego. Dzięki niej wydzielają się hormony i neuroprzekaźniki takie jak dopamina i adrenalina. Powodują one zwiększoną wydolność psychiczną, fizyczną oraz dobry humor i samopoczucie.
  • Nawet po ciężkim dniu pracy utrzymuje nasz umysł w dobrej kondycji.
  • Ma zastosowanie przy leczeniu stanów depresyjnych, które są przyczyną wyczerpana nerwowego.
  • Ma również działanie antyoksydacyjne. Dzięki zawartym w niej garbnikom jest skutecznym lekiem na biegunkę. Ustępują przed nią migrenowe bóle głowy. Działa również moczopędnie i pomaga w oczyszczaniu krwi.

 

W przeciwieństwie do kofeiny, guranina uwalnia się wolniej, przez co jej działanie jest dłuższe – może działać nawet do 6 godzin, przy czym nie zawiera substancji szkodliwych.

Już od dzisiaj można u nas spróbować nowego koktajlu właśnie z guaraną. Zapraszamy 🙂

M.M.foto_guarana2_amp

Spirulina – królowa białka

Spirulina należy do pierwotnej grupy jednokomórkowych, niebieskozielonych alg. Jej zielony kolor pochodzi od chlorofilu, zaś niebieski od pigmentu o nazwie fikocyjanina. Spirulina to jedna z najprostszych form życia, w związku  z czym już od bardzo dawna stanowi element rozmaitych łańcuchów pokarmowych. Od dawnych czasów była spożywana przez ludność Meksyku oraz plemiona obszarów wokół afrykańskiego jeziora Czad. Ale jakie tak naprawdę niesie korzyści?

Białko – spirulina zawiera największe (pod względem wagi) stężenie białka spośród wszystkich znanych jadalnych produktów. W zależności od odmiany jest to 65 do 71 %. Białko jest o tyle ważne w naszej diecie, gdyż pomaga w procesie tworzenia mięśni, zwiększa naszą wytrzymałość, równoważy poziom cukru we krwi oraz normalizuje procesy zachodzące w mózgu a także wpływa pozytywnie na nasze zdrowie psychiczne.

Wspaniały przeciwutleniacz – gdy jemy spirulinę, jej przeciwutleniające zielone i niebieskie pigmenty trafiają do naszych komórek, dzięki czemu zyskujemy ochronę przed promieniowaniem ultrafioletowym na poziomie komórkowym.

Spirulina zawiera następujące przeciwutleniacze:

– Beta-karoten i inne karetonoidy, które wydłużają życie i wspierają układ odpornościowy.
– Chlorofil – substancja wspomagająca produkcję i oczyszczanie krwi.
– Zeaksantyna – najważniejszy przeciwutleniacz poprawiający wzrok.
– Dysmutaza ponadtlenkowa (SOD) powszechnie uważana za jeden z najważniejszych dla zdrowia enzymów metabolicznych i przeciwutleniaczy.
– Fikocyjanina – niezwykły niebieski pigment pomagający w tworzeniu komórek macierzystych.

Spirulina zawiera również kwas tłuszczowy znany jako kwas gamma-linolenowy (GLA). Jest to jeden z niezbędnych nam kwasów tłuszczowych, wpływa korzystnie na włosy i skórę, nadając im siłę, połysk i miękkość. GLA może być także kluczowym składnikiem odpowiedzialnym za zaobserwowane antyalergiczne działanie spiruliny.

Alga ta jest produktem w naturalny sposób „schładzającym” i „mokrym”, co oznacza, że jeśli cechujesz się gorącym i suchym metabolizmem to zbilansuje ona tendencje do przegrzewania lub odwodnienia organizmu.

Spirulinę można dodawać do koktajli, łączyć z sokami, miksturami z surową czekoladą, dodawać do sałatek. Rekomendowane dawki dla osób początkujących i dzieci to 3-5 gramów dziennie.

U nas znajdziecie ją w sycącym i oczyszczającym koktajlu w towarzystwie ogórka, jabłka i mięty.

powder-main_3033817b

M.M.

Afrodyzjaki

Afrodyzjaki czyli stare jak świat, naturalne środki mające zwiększać doznania seksualne oraz rozbudzać romantyczne uczucia.

Już w starożytności wierzono, że wiele warzyw i owoców zwiększa popęd. W starożytnej Helladzie polecano spożywanie cebuli, marchwi, jajek i ananasów. Ceniono również afrodyzyjne właściwości fig oraz granatów. Te drugie, ze względu na obecność pestek, traktowano jako symbol płodności oraz uważano za ulubiony owoc Afrodyty. Ponadto granaty zwiększają poziom testosteronu w organizmie, poprawiają nastrój i łagodzą stany zapalne. Proponujemy zatem na przystawkę sałatkę z wędzonym tofu, truskawką, granatem oraz lnianym winegret pomarańczowo-imbirowym podawaną z grzanką.

W Indiach, ojczyźnie Kamasutry, sfera seksualna stanowiła ważną dziedzinę życia dlatego też mają oni wiele wskazówek dotyczących substancji wspomagających możliwości seksualne. Zalecali oni spożywanie szparagów, cebuli i czosnku. Duże znaczenie miały również przyprawy – cynamon i kardamon a moc pobudzania do miłości należała do imbiru.U nas szparagi spotkacie w towarzystwie kaszy jaglanej i cukinii a do tego pomidorki koktajlowe w balsamico. A dla podkręcenia miłosnej atmosfery na początek proponujemy aromatyczną zupę krem z marchwi z kardamonem i imbirem.

jaglana

Kolejnym afrodyzjakiem, który popularnością cieszył się w Europie jest lubczyk. W średniowieczu był składnikiem wielu wywarów miłosnych, mających usidlić ukochaną osobę. Warto jednak wspomnieć, że rzeczywiście ma on nieprzeciętne właściwości, gdyż zawarte w nim olejki eteryczne mają działanie pobudzające. Proponujemy zatem na romantyczną kolację kremowe risotto ze smardzami, ricottą, kasztanami i towarzystwem pesto lubczykowego lub w większej dawce – spaghetti z zielonym lubczykowym pesto oraz parmezanem.

risotto

Do znanych afrodyzjaków należy również chili – możecie go znaleźć w naszym pikantnym tofu podawanym z puree ziemniaczanym z gałką muszkatołową oraz równie afrodyzyjnym sercem karczocha.

tofu

Na zakończenie posiłku mamy dwie wspaniale czekoladowe pozycje. Jedna to dobrze Wam znana czekoladowa babeczka, tym razem w towarzystwie musu miętowego oraz truskawki lub czekoladowa tarta na migdałach z malinami posypana płatkami róż.

Serdecznie zapraszamy gdyż menu dostępne tylko 13 i 14 lutego!!!

M.M.

 

Nasiona o wielkiej mocy

Tym razem co nieco o niezwykłych wartościach odżywczych nasion chia.

chia-emagrece-beneficios-2-think137015053-corte-650x350

Chia czyli szałwia hiszpańska to jednoroczna roślina spokrewniona z miętą, uprawiana dla jej jadalnych nasion. Pochodzi z południowego Meksyku i Gwatemali, była bardzo ważnym pożywieniem Azteków i Majów. W tamtych czasach sporządzano z niej napoje, lekarstwa, tłoczono z niej olej a zmieloną używano do pieczenia chleba.

Nasiona chia to ziarna o niewielkich rozmiarach i rożnych kolorach, mogą być czarne, szare, brązowe lub białe. To co je wyróżnia to wysoka zawartość kwasów omega-3. Zapobiegają chorobie wieńcowej, nowotworom, chronią przed cukrzycą, łagodzą objawy zwyrodnienia stawów, poprawiają pamięć. Nasiona chia zawierają także dużo błonnika, zwłaszcza tego nierozpuszczalnego, dzięki czemu zapewniają prawidłową pracę układu pokarmowego. Ponadto te niewielkie ziarna są bogatym źródłem białka, w 100 g nasion znajduje się aż 16,54 g wysokiej jakości białka. Zawierają aż 91 ze 100 aminokwasów dzięki czemu górują nad innymi nasionami białkowymi. Są więc doskonałym źródłem białka dla wegetarian a także źródłem energii dla sportowców.

Chia jest dostępna głównie w postaci nasion i rzadziej w postaci oleju oraz otrąb. Zakupione nasiona są gotowe do spożycia. Idealnie pasują do sałatek i koktajli, można je również dodawać do pieczonych warzyw, ciastek, naleśników. Mają wszechstronne zastosowanie a spożywane regularnie mogą poprawić stan zdrowia.

W naszym menu możecie znaleźć chia w towarzystwie banana i mleka kokosowego w postaci sycącego smoothie oraz jako dodatek do sałat. Zapraszamy!

smoothie
Fot. R. Korzeniowski, smooties

M.M.